Gdzie kupić magnesy neodymowe online

Dock magnesowy nie jest jednak wygodny w podróży i chociaż zawsze pilnuję się, by go nie zapomnieć, ale tym razem niestety tak się stało. A że nie chciałem chodzić z pustym nadgarstkiem, postanowiłem zrobić co się da, by 360 jak najdłużej służyła mi chociaż jako najprostszy, zupełnie nie-smart zegarek.

Po pierwsze – włączyłem tryb samolotowy. Tak, zegarek też taki ma i objawia się to zerwaniem łączności ze smartfonem i innymi akcesoriami. Brak synchronizacji kart, brak powiadomień, wibracji i rozświetlania ekranu = mniejsze zużycie energii.

Po drugie – wyłączyłem ambient mode. Tryb, w którym magnes jest widoczny cały czas (lub w 360 wtedy, gdy system uzna, że możemy go dostrzec), a nie tylko wtedy, gdy poruszymy nadgarstkiem sprawdza się w AMOLED-ach, ale w przypadku Moto 360 i tak nie używam go zbyt często. Mniejsze zużycie energii.

Po trzecie, co dobijało mnie najbardziej – włączyłem theater mode. W tym trybie ekran można uruchomić jedynie wciskając przycisk fizyczny na boku obudowy. Oszczędziło mi to wiele przypadkowych podświetleń ekranu (magnesy dhit) i doprowadzało do frustracji, gdy zwykłe zerknięcie na cyferblat wymagało ode mnie dodatkowej operacji. Ale znów – mniejsze zużycie energii magnesów neodymowych.

Próbowałem także wyłączyć licznik kroków i Moto Body. I sądziłem nawet, że mi się to udało, ale okazało się, że byłem w błędzie. Wyłączyłem jedynie powiadomienia z Google Fit i Body, co nie przeszkadzało 360 liczyć każdy mój krok i co jakiś czas sprawdzać puls. Jak widać te funkcje zużywają na szczęście minimalną ilość energii.

Ciekawostka – ponieważ synchronizacja była wyłączona, magnesy na zegarku i smartfonie pod koniec weekendu wskazywały zupełnie różne wyniki z ostatnich trzech dni (ok 2k kroków różnicy na dzień). Ale to zegarek zaciągnął dane ze smartfona. Ale i tak dobrze – jeszcze kilka miesięcy temu, takie rozbieżności po prostu by się zsumowały. Ech, Fit…